poświąteczna refleksja

2006-12-26 21:16:06

Witam Was wszystkich odwiedzających to święte miejsce pamięci niewiadomo po co tak naprawdę:) Macham do was prawą rączka i ozięble się uśmiecham:)
Zastanawia mnie to, gnębi strasznie i w nocy spać nie daje, więc powiedzcie mi proszę co Wami kieruje kiedy wpisujecie shirley w wyszukiwarkę? Ciągle liczycie na to,ze wróci?:) To,że nie zaglądacie tu do mnie już ustaliliśmy. A może jednak ;)
Coś mi się czuje,że to jakiś fenomen o którym warto nakręcić film ;) Dokumentalny;)

No ale miałam się z wami podzielić refleksją, która rzuciła się na mnie przed chwilą. O życzeniach świątecznych i o bezsensie tej beznadziejnej tradycji. Nie znoszę składania życzeń. Mojej babci od grudnia do stycznia, czyli w ciągu 2 miesięcy składam życzenia 5 razy. Po co? Przecież jest moją babcią i można po prostu założyć,ze dobrze jej życze. Poza tym równie dobrze jak zdrowia, szczęścia i pieniędzy można zyczyć upolowania pegaza z tęczową grzywą. To,ze życzę nie sprawi, że tak się stanie ani tego nawet w najmniejszym stopniu nie uprawdopodobni.
Nie wiem jak dla was ale dla mnie te święta co to się właśnie ku końcowi maja, nie były ani zdrowe, ani wesołe, ani spokojne. I te wszystkie przed i w trakcie - świąteczne życzenia tego nie zmieniły. Poza tym pierwszy raz ktoś zyczył mi czegoś złego. I to nie byle kto tylko mój ojciec we własnej osobie;)

Żeby rozpogodzić trochę nastrój wkleje Wam przepis na Gazpacho z zielonych winogron. To musi być obrzydliwe. Czy to możliwe,ze ludzie te same smaki czują inaczej? A może to czy coś takiego smakuje zależy od IQ;)

Wkładamy winogrona, mandarynki, ogórki, paprykę i cebulę do robota kuchennego (można zastosować mikser) i rozdrabniamy.

Dodajemy musztaerdę i miksujemy do konsystencji płynu.

Doprawiamy do smaku. Schładzamy przez kilka godzin przed podaniem

skomentuj (3)
Strona główna